|
AdminS

Grupa geocacherów działających przy naszej szkole w ubiegłą sobotę powitała jesień i zakończyła tym samym sezon letni organizując event CITO (sprzątanie nabrzeża i rzeki Noteć) oraz podsumowała kończący się sezon wspólnym ogniskiem. Do Barcina zjechali zaprzyjaźnieni geocacherzy z grup: GEOBydzia, GEOIno, GEO Grudziądz oraz przedstawiciele z Poznania i Warszawy.

Poniżej relacja jednego z członków barcińskiej ekipy:

Zacznę tak… powitaliśmy jesień…

Na początek chciałbym podziękować wszystkim za przebycie i pomoc w uprzątnięciu śmieci. Wszystkie osoby, które organizują spotkania doskonale wiedzą, że aby owe się udało potrzebna jest współpraca i zaangażowanie. Dlatego z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim członkom Barcińskiego teamu, którzy pomagali przy organizacji tj. toshin za wykonanie logbooka (a właściwie dwóch), grojakowi za przygotowanie stanowiska do grillowania i pełnienie funkcji inspektora BHP :-), devilowi za objęcie funkcji nadwornego kucharza, teamowi Gamapal za przede wszystkim pyszności, które przywieźli ze sobą (kakao nawet mnie uraczyło – piłem je pierwszy raz na evencie) oraz opiekę i wspólną zabawę na i przy palcu zabaw. Oligaj2003, Sarze i Kai za pełnienie funkcji animatorów i zajęcie się najmłodszymi uczestnikami oraz pilnowanie, aby nasze pociechy za mocno „nie szalały”, Kamili za zakupy, a pozostałym uczestnikom za wspaniałą atmosferę podczas sprzątania i spotkania.

CITO – rozpoczęliśmy od rozdania worków, rękawiczek oraz kamizelek ratunkowych, następnie przeszliśmy na pomost, aby zapakować się w kajaki i rowery wodne. Było trochę zamieszania z wodowaniem, bo nie wszyscy byli „wprawieni” w sterowanie pojazdami wodnymi, ale poradziliśmy sobie i z tym. Potem przystąpiliśmy do działań na wodzie oraz na lądzie (bo najmłodsi włączyli się w sprzątanie nabrzeża wzdłuż promenady). Zebraliśmy dość pokaźną ilość śmieci jak na nasze miasto, które słynie już z tego, że jest czyste. Tradycyjnie plastikowe i szklane butelki, ale i trafiły się krzesła ogrodowe (to już chyba będzie tradycja barcińskiego eventu Cito) i inne drobiazgi, które nie koniecznie musiały być w rzece. Po powrocie dokonaliśmy od razu segregacji śmieci, gdyż mieliśmy do dyspozycji pojemniki, które znajdowały się przy Stanicy Żeglarskiej, natomiast pozostałe zostały w workach.
Druga część eventu nieoficjalna to już spotkanie typowo towarzyskie, na którym tradycyjnie nastąpiła wymiana drewniaczkami oraz travelami (a właściwie to skanami QR codów). Ale przede wszystkim zaserwowaliśmy wszystkim pieczone kiełbaski bez ognia tj. zrobiliśmy grilla - elektrycznego. Ogóreczki, pieczony chleb z masłem i bez - każdy był zadowolony, dla bardziej wymagających czekała sałatka „ala Gamapal”. Najmłodsi bawili się na placu zabaw więc my mieliśmy więcej czasu na pogaduchy. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i tym razem tak było. Gdy tylko się zrobiło szaro goście rozjechali się podobno do domów (ale po logowaniach wiem, że odwiedzili jeszcze kilka skrytek) i spotkanie można było zakończyć.

Podsumowując: udało się kolejny raz posprzątać rzekę na jednym z jej odcinków, ponownie spotkać i porozmawiać o planach na jesień.

Do zobaczenia za rok :-)